„Antybiotykomity” – czyli komu i kiedy antybiotyki nie są tak naprawdę potrzebne

antybiotyki 1Miałam pisać o czymś innym, ale sezon na infekcje, liczba chorych pacjentów, a przede wszystkim liczba pacjentów, u których – albo bez potrzeby włączono antybiotyk albo takich, którzy od drzwi mówią „Pani doktor – przyszedłem po receptę na antybiotyk, bo muszę szybko wyzdrowieć”, skłoniły mnie do napisania tego tekstu.

Antybiotyki,  odkryte w 1928 roku przez Aleksandra Fleminga, a zastosowane po raz pierwszy w latach czterdziestych XX wieku są lekami, które zmieniły świat medycyny – to dzięki nim śmiertelne wcześniej infekcje stały się chorobami uleczalnymi.

Czy wiecie, że na przykład chorzy na gruźlicę byli w przeszłości leczeniu wyłącznie sanatoryjnie, np. poprzez zażywanie kąpieli słonecznych? Wystawiano łóżka, w których leżeli i mieli zażywać…  Ilu z nich to zażywanie przeżyło, a ilu nie – to znamy z historii, biografii poetów, pisarzy i innych.

Antybiotyki zatem to bardzo potrzebne i ważne leki, dzięki którym możliwe jest skuteczne leczenie większości infekcji bakteryjnych. Jak każdy jednak wynalazek , żeby pozostały skuteczne muszą (i tu nie ma kompromisu!) być używane rozsądnie i właściwie. Jak? – wiedzą o tym lekarze i powinni tę wiedzę na co dzień stosować. Wielu to robi, inni widocznie potrzebują jeszcze trochę czasu.

Niebezpieczeństwo nierozsądnego (nieracjonalnego) stosowania antybiotyków prowadzi do ich nieskuteczności, bo przecież bakteria też „organizm” i żyć chce. I głupia nie jest – ma zdolność wytwarzania różnych mechanizmów obronnych przed złymi (z jej punktu widzenia, co jest oczywiste) antybiotykami.

To fakty.

Fakty są też takie, że antybiotyki są szeroko (zbyt szeroko właśnie!) stosowane w medycynie, rolnictwie, przemyśle itd. Nie będę rozwijać tego wątku, bo celem tego wpisu jest raczej walka z powszechnymi mitami, a nie dowodzenie faktów.

Przejdźmy zatem do antybiotykomitów, które słyszę codziennie od pacjentów i rodziców małych pacjentów:

  1. Antybiotyk działa w wirusowych infekcjach. „Pani doktor – mam chyba grypę, przyszedłem po antybiotyk” – to często wypowiadane zdanie, zaraz po „dzień dobry”. Antybiotyk to lek skuteczny w infekcjach bakteryjnych. Nie działa, bo nie ma prawa działać w infekcjach wirusowych, gdyż wirusy to nie bakterie. Grypa wywoływana jest przez wirusy, „przeziębienie” i inne infekcje, szczególnie dróg oddechowych – wywoływane są przez wirusy. Jak odróżnić wirusa od bakterii – to zostawmy lekarzom. Tyle lat, my lekarze się uczymy, że damy sobie z tym radę. Nie prośmy zatem o antybiotyk, nie domagajmy się antybiotyku dla swoich dzieci w każdej infekcji – zostawmy tę ocenę lekarzowi.
  2. Antybiotyk jest zawsze potrzebny, kiedy ktoś ma gorączkę – jeśli masz gorączkę powyżej 38 stopni – owszem, potrzebujesz leku – ale obniżającego gorączkę. Weź paracetamol lub ibuprofen, ewentualnie aspirynę. Antybiotyk nie jest lekiem przeciwgorączkowym. To czy trzeba go zastosować zależy od wielu innych elementów, które oceni lekarz podczas badania.
  3. „Muszę wziąć antybiotyk na początku infekcji wirusowej, żeby się nie rozwinęła i nie przeszła w bakteryjną”, albo – to szczególnie często mówią rodzice – „Ona/on, jeśli nie weźmie antybiotyku, to ma potem zapalenie oskrzeli”. Nie ma podstaw do powszechnego stosowania antybiotyków „profilaktycznie” w chorobie wirusowej w obawie przed nadkażeniem bakteryjnym. To tak nie działa. Nie każdy katar, ból gardła itd., przechodzą w zapalenie oskrzeli, a idąc dalej – nie każde zapalenie oskrzeli wymaga podania antybiotyku. Daj organizmowi szansę poradzić sobie z infekcją, inaczej go osłabiasz. Stosowanie antybiotyków w takiej „profilaktyce” powoduje ich nieskuteczność w przyszłości i uczy Twój organizm, że sam nie musi nic robić, rozleniwia Twój układ odpornościowy, co może skutkować w przyszłości zwiększoną predyspozycją do infekcji. Zostaw wskazania do zastosowania antybiotyku lekarzowi.
  4. „Mam w domu antybiotyk z poprzedniej infekcji – wezmę od razu kiedy pojawiły się objawy i pójdę do lekarza po receptę na kolejne opakowanie” – to częste działanie chorych. Postępując jednak w ten sposób pacjent nie tylko naraża siebie na nieskuteczność antybiotyków teraz i w przyszłości, ale także na skutki niepożądane niepotrzebnej terapii. Poza tym nie ma antybiotyku uniwersalnego – zostaw lekarzowi ocenę, który antybiotyk, jeśli są wskazania do jego zastosowania – będzie najlepszy dla Ciebie w konkretnej infekcji.
  5. „Antybiotyki są bezpieczne, więc można je stosować bez obaw” – bezpieczeństwo antybiotyków jest wystarczające do tego, by mogły być stosowane wtedy kiedy trzeba, ale nie są to leki (zresztą nie ma takich leków) pozbawione skutków ubocznych. Antybiotyki nie działają wybiórczo na bakterie chorobotwórcze, ale niestety także na te, które chronią nasz organizm przez innymi – na przykład grzybami. Antybiotykoterapia zatem, każdorazowo niesie za sobą ryzyko skutków ubocznych.
  6. „Dostałem antybiotyk, ale po 2 dniach mi przeszło, to nie muszę już brać” – to częsty błąd popełniany przez pacjentów i jednocześnie ich wkład w powstawanie tzw. oporności bakterii na antybiotyki. W takich właśnie sytuacjach, w sposób szczególny, bakterie mają doskonałe warunki do wytwarzania mechanizmów obronnych na przyszłość. Jeśli zatem dostałeś antybiotyk od lekarza, to przyjmuj go tak długo jak zalecił lekarz, nawet jeśli poczułeś się lepiej.

Poczytajcie, przekażcie dalej – to ważne. Ważne dla Was samych i Waszych bliskich, ale ważne też dla skuteczności antybiotyków w przyszłości.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>